niedziela, 26 października 2014

Dynia na chleb!




Jest dynia, jest impreza. Jesień obrodziła nam dyniami, więc poza zagrabianiem liści, można też coś podyniować! Ostatnio w sklepie była ciecierzyca, no to co... no to GO!



-250g ciecierzycy
-1/2 kg dyni
-garść świeżych listków mięty
-1/4 słoiczka suszonych pomidorów w oleju
-pół łyżeczki gałki muszkatołowej
-cebula
-3 żabki czosnku
- oliwa
-masło
-sok z połówki cytryny
-sos sojowy
-sól, pieprz


Cieciorkę moczymy całą noc, następnie dodatkowo 1,5h w osolonej wodzie, po czym gotujemy do miękkości.

Obraną dynie smarujemy oliwą i pieczemy w piekarniku ok 40 min na 200 st.

Cebule kroimy w kostkę i smażymy na maśle.

Suszone pomidory kroimy na mniejsze kawałeczki.

Do miski wrzucamy, ciecierzycę, upieczoną dynię, pomidory, czosnek, cebulę, miętę i gałkę.

Wszystkie składniki miksujemy blenderem, pieprzymy, doprawiamy sokiem z cytryny i sosem sojowym.
Schładzamy w lodówce i mamy idealną pomazankę na chlebor!

czwartek, 16 października 2014

Takie prawie zwykłe sandwiche





Takie zwykłe sandwiche a dobre i niezwykłe!


-chleb tostowy
-świeży szpinak
-prażone płatki migdałów
-ser miękki brie
-masło
-czosnek(opcjonalnie)
-sól


  Szpinak podsmażamy na maśle, solimy i łączymy z uprażonymi migdałami.

Na chleb tostowy kładziemy plaster brie i szpinak z migdałami - robimy sandwiche, jemy i się cieszymy :D

wtorek, 14 października 2014

Piersi jak dynie!




Przyszła jesień, trza liście grabić, a ja miast tego przy piecu kombinuję jakby to było znowu z dynią!
no więc ująłem pierś kurzą w prawicę, w lewicę natomiast wziąłem dynię, spojrzałem na imbir, myśli me zalał sos sojowy ... pffff ... Obiad gotowy!
A! Jeszcze ryż! Ryż i owszem, też z curry...



-3 piersi kury
-pół małej dyni ( np. hokkaido)
-sos sojowy
-cebula
-imbir
-pieprz
-sok z cytryny (2 łyżki)


Mięso kroimy w kostkę, dodajemy sos sojowy, sok z cytryny, pieprz mielony, i łyżkę tartego imbiru. Dajemy temu się pomarynować z pół dnia.

Na patelni rozgrzewamy tłuszcz, wrzucamy pokrojoną w piórka cebule. Jak się zeszkli to dodajemy mięso wraz z marynatą, podsmażamy, następnie wrzucamy pokrojona w kostkę dynię. Całość dusimy 20 minut.

Podajemy na ryżu gotowanym z curry.


poniedziałek, 4 sierpnia 2014

To coś, to PIEREKACZEWNIK




O jak ja lubię te powroty. Danie na zdjęciu powyżej być może nie wygląda zbyt apetycznie, ale gwarantuję, że to "coś" jest niebywale pyszne! Niedawno znalazłem o tym rarytasie wzmiankę w internetach. Podano, że jest to historyczna potrawa, specjał kuchni okolic Podlasia. Nazywa się... Pierekaczewnik! Niezwykle mnie zaintrygowało to pierogo-lazanio-cośtam, więc postanowiłem przenieść historię na talerz wybierając wersję mięsną (można też na słodko, z owocami). Pierwszy raz nie wygląda doskonale, ale za to doskonale smakuje, a to najważniejsza część udanego dania! Nie obyło się bez porządnego piwa, w końcu ciasto pszenne to i piwo pszeniczne!

ciasto:
-1 kg mąki pszennej
-4 jajka
-sól
-250 ml wody
-200 g masła

farsz:
-1 kg posiekanej wołowiny
-4 cebule
-4 ząbki czosnku
-2 łyżki papryki słodkiej
-łyżeczka papryki ostrej
-sól i pieprz

-Ze posiadanych składników wyrabiamy ciasto. Formujemy z niego walec i dzielimy go na 4 części.
Każdą część rozwałkowujemy na cieniutkie, duże prostokątne płaty. przykrywamy je ścierkami (najlepiej jeden płat na drugim przedzielone ręcznikami) i odczekujemy około 10 min. Masło rozpuszczamy w rondlu.

W tym czasie przygotowujemy farsz:
Wołowinę siekamy, cebulę kroimy w kosteczkę, łączymy razem, dodajemy sprasowany czosnek i papryki. Następnie doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Farsz jest gotowy, teraz bierzemy się za składanie wszystkiego.
Bierzemy pierwszy płat ciasta, i smarujemy go obficie roztopionym masłem, na nim kładziemy następny płat ciasta i smarujemy masłem, z pozostałymi robimy to samo.
Na poczwórnym cieście równomiernie rozkładamy farsz, po czym zawijamy całość w rulon.
Następnie rulon zwijamy w "ślimaka" i wkładamy do formy do pieczenia tortu.

Pierekaczewnik wypiekamy 1,5 godziny w 190 stopniach. Po wyjęciu dajemy mu odpocząć 15 minut, kroimy i wcinamy!
Podawać z ulubionymi sosami.

Piwo - Doctor Brew - American Weizen (wyborne!)




sobota, 5 lipca 2014

Tarta cukiniowo-kozia





Kolejna inspiracja daniem mojej żony! Kiedyś dostałem takie pyszności po powrocie z pracy! Martyna czasem zdobędzie się na takie cuda dla mnie :D


-Świeża cukinia
-kozi ser do smarowania
-ciasto francuskie
-listki bazylii
-żółtko
-sól, pieprz


Ciastem francuskim wykładamy formę do tarty, lub ucinamy duży prostokąt a z reszty robimy brzegi. Smarujemy całość żółtkiem, robimy dziurki widelcem i wkładamy na 4 minuty do 200 stopniowego piekarnika.

Ciasto wyciągamy i dno tarty smarujemy serkiem kozim. Następnie posiekaną bazylią posypujemy warstwę sera. Na to układamy cienkie plastry cukinii. Solimy pieprzymy i wkładamy na 20 minut do piekarnika - 200 stopni.

Tarta jest lekka, delikatna, bardzo smaczna i na czasie!

niedziela, 22 czerwca 2014

Kanapka z grilowanym bakłażanem



Niedawno byliśmy w Chorzowie w Parku Śląskim. W centralnej części parku jest bardzo ciekawe miejsce o nazwie Kontenery Kultury. Można tam poopalać się na plaży, odpocząć, a przede wszystkim zjeść coś pysznego. Zamówiłem sobie potrawę o nazwie bagietka II, i ten smak stał się inspiracją do napisania tego posta. To było przedobre, i proste jak drut!


-Bakłażan
-ser typu feta
-rukola
-bułka kajzerka ziarnista
-sól

Bakłażan kroimy w plastry (troszeczkę mniej niż 1 cm), solimy je i czekamy aż się spoci (ok 15 min). wycieramy je ręcznikiem papierowym i grillujemy (lub smażymy) bez tłuszczu z obu stron aż się zarumieni i zmięknie.

Bułkę przecinamy w pół  i wkładamy na chwilę do opiekacza, albo mikrofalówki, żeby zrobiła się gorąca.
Następnie na połówce kładziemy cienkie plastry fety, plaster bakłażana, posypujemy rukolą i robimy kanapkę.
Takie kanapki na ciepło są naprawdę bardzo pierwszorzędne!

środa, 2 kwietnia 2014

Utopence



 Ooooo znowu przyszedł czas na czeskie specjały! Od 2 tygodni marynowały się w lodówce, więc piszę o nich dopiero dzisiaj. Mowa o utopencach - nie, nie  nie są to kiszone ogórki, tym bardziej topiące potwory z podań! Utopence to są marynowane kiełbaski, a dokładnie czeskie špekáčky - kiełbaski ze słoniną. 
I kto nigdy nie próbował takich nietypowych marynat, zapraszam! 



-600g špekáčów (można próbować z grubymi parówkami, ale warto pofatygować się po špekáčky)
-3 cebule
-suszona lub świeża papryczka chili
-3 ząbki czosnku 
-ziele angielskie
-suszone owoce jałowca
-pieprz niezmielony
-liście laurowe
-łyżka soli i cukru
-ocet


Kiełbaski obieramy ze skór, możemy je poprzecinać wzdłuż na pół.

marynata:
Ocet łączymy z wodą w proporcji 1 część octu 3 części wody. Podgrzewamy, wrzucamy przyprawy i pokrojone w krążki cebule. Gotujemy chwilę aż cebula zmięknie (ko 5 min).

Do słoika wkładamy kiełbaski przekładając je podgotowaną cebulą, przyprawami i pociętą chili, po czym zalewamy gorącą marynatą i zakręcamy lub wekujemy słój.
Po ostudzeniu, chowamy do lodówki na około 2 tygodnie.

Idealna zagrycha do piwa!