piątek, 1 marca 2013

Kurczak w sosie kiszonym



Niedawno w pracy rozmawialiśmy o gotowaniu. Z tamtej rozmowy wyniosłem bardzo ciekawy przepis, wymyślony przez mojego kolegę Rafała (al. Orzechowy). Dzisiaj nadszedł dzień wolny - nareszcie, bo ostatnie 2 tygodnie spędziłem pracując codziennie, wraz z weekendami. No więc pełen energii wziąłem się za sprawdzanie przepisu kumpla. Muszę przyznać, że wyszło rewelacyjnie.


-dwie piersi kurczaka
-dwa plastry wędzonego boczku
-4 kiszone ogórki
-marchewka
-łyżka masła
-oliwa
-sos sojowy
-kostka rosołowa
-3 ząbki czosnku
-łyżka maki


Piersi kury myjemy i tniemy na paski. Oliwę mieszamy z kostką rosołową i przeciśniętym czosnkiem i marynujemy w niej kurczaka przez około 2 h. W tym czasie ogórki kiszone ścieramy na tarce na papkę, a marchew kroimy w krążki.

Na patelni roztapiamy masło i wrzucamy kurczaka oraz plastry boczku. Smażymy z każdej strony.  Następnie w połowie szklanki wody, roztrzepujemy łyżkę mąki i wlewamy do kurczaka. Dusimy przez 5 minut następnie dodajemy papkę z kiszonych ogórków, krążki marchewki i mieszamy wszystko razem, przyprawiając odrobiną sosu sojowego. Dusimy jeszcze 20 minut.

Podajemy z chlebem. Możemy podawać z ziemniakami, kaszami albo ryżem.

czwartek, 31 stycznia 2013

Łososiowy boczek



Znowu łosoś! Chyba założymy klub fanów łososia. Tym razem zrobimy go po wieprzowemu.


-paka wędzonego ososia
-9 cienkich  plastrów boczku
-marchewki pokrojone w 5cm słupy
-serek twarogowy
-kiełki brokuła
-pieprz
-wykałaczki

Marchewki owijamy plastrami boczku i przyczepiamy wykałaczkami. Wkładamy do piekarnika (200st) na 25-30 minut aż boczki staną się chrupiące. Po wyjęciu bardzo staramy się usunąć ze środka marchewki. Powstałe bekonowe ruloniki studzimy.
Łososia łączymy z ok 2-3 łyżkami serka i miksujemy na pastę. Przyprawiamy pieprzem, przekładamy do rękawa cukierniczego i napełniamy tym musem bekonowe ruloniki. Podajemy przyozdobione kiełkami.

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Islandzki Plokkfiskur



  Dzisiaj rano spotkałem w markecie kumpla, który opowiadał, że niedawno wrócił z dłuższego urlopu u rodziny, która mieszka na Islandii. Tak się składa, że niedawno oglądałem ciekawy program kolegi Roberta, w którym to zwiedzał Reykjavik, stolicę Islandii, a także próbował różnych specjałów, pochodzących z tamtych okolic. Przyrządzał także ciekawe, islandzkie danie z ryby - plokkfiskur. Więc ja urzeczony prostotą tego dania postanowiłem wypróbować ten przepis. Wyszło wyśmienicie!

-500g ryby (ja miałem tilapie) pociętej w paski
-500g ugotowanych ziemniaków
-ok 400 ml mleka
-3 łyżki mąki
-2 cebule dymki
-szczypior
-1/3 kostki masła
-sól, biały pieprz


Na patelni roztapiamy masło i szklimy cebulę. Dodajemy mąkę, mieszamy i powoli wlewamy mleko (podobnie jak w beszamelu). Do powstałego sosu dodajemy rybę i dusimy krótki czas. Na koniec wkrajamy kawałki ziemniaków, solimy i pieprzymy. Podajemy z posiekanym szczypiorem i chlebem żytnim(którego akurat nie miałem)

czwartek, 20 grudnia 2012

Zupa Wigilijna, że Ho Ho!

Zdjęcie robocze- trochę starawe, ale jutro wkleję nowe- bardziej świąteczne \,,/


No! I wszystko wskazuje na to, że koniec świata się Majom nie powiedzie, więc należy się cieszyć, bo będzie Wigilia, czyli święto obżarstwa! Postanowiłem podrzucić na bloga drugi pomysł na wigilijną zupę rybną. Tym razem zupka pochodzi z Marsylii i jest po prostu Ma-Sa-Kra Mistrzowsko dobra!

Na wywar:

-dwa średnie selery
-Trzy marchewki
-2 pietruszki
-5 małych porów (białe części)
-2 cebule
-nać pietruszki
-sól / sos sojowy
-ponad 500 ml białego wytrawnego wina
-800 g sandacza
-olej słonecznikowy

Dalszy proces:
-średni seler
-2 marchewki
-cebula
-2 pory
-kilogram fileta z łososia
-koncentrat pomidorowy
-ser tarty
-duże grzanki (np z kanapkowej)

Na sosy:
-Główka i trzy ząbki czosnku
-16 żółtek
-ostra papryka w proszku
-musztarda
-olej słonecznikowy
-keczup
-sól




Wywar:

Na początek obieramy warzywa i dzielimy je na dosyć duże kawały. Następnie do b.dużego garnka wlewamy olej żeby przykrył dno i wrzucamy warzywa. Dusimy je na oleju, co chwilę mieszając, około 15-20 min, pod koniec podlewając winem. Teraz wlewamy wodę około 3,5 litra i zagotowujemy. Po 15 minutach przełączamy na maleńki ogień, żeby ledwo co wrzało i wkładamy obraną ze skóry rybę ( sandacza, lub inna) i parzymy go tak przez 15 minut uważając, by mocno się nie gotował. W między czasie wlewamy resztę wina. Rybę możemy wyciągnąć i zjeść a resztę wywaru przesączamy przez drobne sitko, albo pieluszkę tetrową. Gotowy rosół przyprawiamy solą albo sosem sojowym do smaku i odstawiamy.

Teraz przygotowujemy warzywa i rybę do zupy. Seler i marchew kroimy w słupki, por w półksiężyce a cebule w dużą kostkę. Łososia kroimy w kostkę. zagotowujemy wywar i wrzucamy doń pocięte warzywa i gotujemy na lekkim ogniu aż lekko zmiękną (muszą myć takie pół na pół) następnie wrzucamy łososia w kostkach i gotujemy tak długo, aż kawałki zaczną wypływać na powierzchnię zupy.

Zupa gotowa - teraz sosy:
Pierwszy
8 żółtek wrzucamy do jakiegoś wysokiego naczynia, dodajemy łyżkę musztardy i blenderem zaczynamy ubijać. Powolutku małym strumieniem wlewamy olej. Ubijamy wlewając ten olej tak długo aż wlejemy około szklanki a sos będzie puszysty. Następnie dodajemy obraną sprasowaną główkę czosnku, i 3-4 łyżki keczupu, oraz sól do smaku. Miksujemy wszystko razem i próbujemy aż uzyskamy pożądany smak, czyli bardzo intensywnie czosnkowo-pomidorowy - możemy wmiksować jeszcze bazylię

Drugi:
Drugi robimy tak samo, tylko że dodajemy 3-4 ząbki czosnku i półtorej łyżeczki ostrej papryki w proszku - ten ma być bardzo ostry

Zupę podajemy z dwoma sosami i tartym serem, oraz grzankami np z bagietki

Ta zupa to jest po prostu mistrzostwo świata. Chciałbym podziękować mojemu koledze Andreasowi za zdradzenie mi tego wspaniałego przepisu - Dzięki Andy!


środa, 12 grudnia 2012

Rumuńskie kule z niespodzianką

       Talerzyk- "Unikat" Katowice

Te kule zrobione są z mamałygi, czyli narodowej potrawy Rumunii. Mamałyga to po prostu gotowana kasza kukurydziana, którą można przyrządzać na słodko i na słono. Niedawno było mi dane oglądać program kolegi Roberta, w którym to jego znajomek z Rumunii przyrządzał takie właśnie kulki. Natchniony tymże programem postanowiłem zrobić na dzisiejszą kolację coś podobnego. Wyszło całkiem smaczne danie - polecam.

-2 szklanki kaszy kukurydzianej
-szklanka mleka
-szklanka wody
-1/3 kostki rosołowej
-sól/sos sojowy do smaku
-kostka bryndzy owczej

Kaszę gotujemy w mleku z wodą z dodatkiem kostki i sosu sojowego/soli, aż zgęstnieje i rozmięknie(musi być bardzo gęsta)- ja gotowałem niecałe 10 min, ciągle mieszając. Czekamy aż trochę wystygnie, a następnie formujemy z mamałygi na dłoni małe placki, na które nakładamy brydzę, po czym zaklejamy ją kaszą formując w kule. Gotowe kule wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 150 stopni na 10 minut. Danie podajemy ze śmietaną albo jogurtem bałkańskim. Kule można podawać również do mięs.

czwartek, 6 grudnia 2012

Pstrąg a'la łosoś o smaku zupowym

       Miseczka - "UNIKAT" Katowice

Patrzcie jak ten rok szybko minął! Już grudzień, święta za pasem i każdy szanujący się smakosz kombinuje teraz, co by tu w tym roku na Wigilię dobrego zrobić. I mnie nie ominęła ta zagwozdka! No więc jak zwykle zacznę zdanie od "no więc" - na początek proponuję całkiem porządną zupę. Przed południem żona przyniosła mi filet z łososia i poprosiła bym coś z tego zrobił. No i ja biorę tego łososia, patrzę... a to pstrąg łososiowy śmieje się do mnie z tacki 350 gramowym filetem. Super! - robimy zupkę krem!

-350 g fileta z pstrąga łososiowego
-duża cebula
-350 ml maślanki
-2 łyżki soku z cytryny
-2 ząbki czosnku
-litr wywaru warzywnego
-2 łyżki suszonego koperku
-łyżka suszonej natki pietruszki
-sól lub sos sojowy, pieprz

Robimy litr wywaru warzywnego. Cebule kroimy w piórka i smażymy na oliwie na złoto i dodajemy do gotującego się wywaru, wrzucamy też 2 ząbki czosnku(najlepiej je pokroić). po 10 minutach gotowania zupy, z fileta usuwamy skórę i kroimy go w kostkę, po czym wrzucamy do wywaru. Całość przyprawiamy pietruszką, sokiem, koperkiem i gotujemy 15 minut. Następnie miksujemy wszystko na krem i wlewamy, miksując maślankę. Doprawiamy do smaku solą lub sosem sojowym i pieprzem.

Tak właśnie wygląda pierwsza propozycja zupy wigilijnej z ryby. Niedługo przygotuję drugą zupę, też rybną, więc zapraszam do śledzenia tego bloga!

piątek, 16 listopada 2012

Moje pierwsze chaczapuri



Wracam po dłuższej przerwie! Dzisiaj postanowiłem podzielić się przepisem, który znalazłem w czasopiśmie.
To pyszne coś na zdjęciu nazywa się chaczapuri i na co dzień mieszka w Gruzji. Zwykle nie lubię bawić się w wyrabianie ciasta, ale tym razem było warto powalczyć.



 na ciasto:
-szklanka mąki
-1/3 szklanki mleka
-1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
-1 łyżeczka drożdży w proszku
-sól, pieprz

Wszystkie składniki łączymy ze sobą, i w zależności czy ciasno jest za mokre, czy za suche, uzupełniamy mąką lub mlekiem. Po zagnieceniu odstawiamy na 20 min by trochę wyrosło.

na farsz:
-garść liści szpinaku
-garść tartego sera
-łyżeczka chili w proszku
-sól, pieprz

Szpinak parzymy we wrzątku przez 3 min a następnie odcedzamy i pozostawiamy, aż lekko przeschnie i się ochłodzi

Wyjmujemy cisto i rozwałkowujemy go na placek grubości 1cm. na środek dajemy szpinak ser tak żeby zostało po ok 2 cm brzegu i posypujemy przyprawami. Brzegi ciasta zawijamy jak kopertę i przyklepujemy.
Smażymy na odrobinie oliwy przez 2 minuty, następnie odwracamy placek i smażymy kolejne 2 minut. Odwracamy tak jeszcze 4 razy smarując co jakiś czas oliwą.
Chaczapuri podajemy z naturalnym jogurtem. PYCHA!